Jak to ugryźć?

Pomimo, iż maj już dobiega końca , zaś wszystko co widać za oknem zieleni się, wzrasta , kwitnie, aura raczej nie dopisuje. W parkach wielu ludzi nie zauważymy, więcej osób bawi się raczej w domach handlowych.

Nie rośnie dobrobyt, jako że wielka woda, która zalała 3/4 kraju raczej nie przyczyni się do wzbogacenia Polaków. Nie narastają także nowe inwestycje ani budynki. I owszem, zastoju nie ma, jednakże trudno mówić o jakimkolwiek boomie. Zarówno nasze miasto, jak i większość innych miasteczek obserwuje kolejne spadki cen w branży nieruchomości albo ich stabilizację, a podaż nadal przerasta popyt. I nie ma w tym nic dziwnego! Polityka banków starających się ochronić swe interesy powoduje zamknięty krąg – nie dają kredytów ani ludziom ani deweloperom, tym samym nikt nie ma gotówki, nikt więc nie kupi nieruchomości, a co za tym idzie zdolności kredytowe deweloperów pozostają na niskim pułapie – banki nie pożyczą im tym samym pieniędzy. I tak na okrągło.
Przewidywania co prawda są niezłe – prawdopodobnie jeszcze w tym roku obserwować będziemy wzrost zainteresowania Polaków lokalami, tym samym ceny poszybują w górę, branża się ożywi i może, kto to wie, deweloperzy staną na nogi.
Nikt jednak tego nie zagwarantuje. Pozostaje oczekiwanie.

Comments are closed.